Crowdfunding udziałowy - fajny pomysł, ale czy na pewno dla mnie?

Crowdfunding udziałowy to dość nowa metoda na pozyskanie przez startup kapitału na rozwój biznesu. To także sposób na walidację spółki. Zarówno dla startupów jak i inwestorów crowdfunding udziałowy niesie za sobą wiele pytań i wątpliwości. Jednym z nich, które pojawia się dosyć często jest: czy crowdfunding udziałowy jest na pewno dla mnie? Kto może skorzystać z takiej formy dokapitalizowania firmy i na jakich zasadach? Poniżej, w kilku prostych punktach, postaram się wyjaśnić wszelkie niejasności, a przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie – kto zdecydowanie powinien zainteresować się tą formą finansowania? Przed Wami 5 najczęściej pojawiających się obiekcji.



1. Nie mam żadnego produktu ani usługi, nie mam nic do oddania społeczności





Na początek musimy ustalić jedno – crowdfunding udziałowy nie jest tym samym co crowdfunding społecznościowy. W tym drugim przypadku rzeczywiście jest tak, że startup zobowiązuje się, w zamian za dofinansowanie, przekazać społeczności prototyp swojego produktu czy możliwość skorzystania z usługi. W crowdfundingu społecznościowym inwestor/fan nabywa konkretną rzecz, tak jak w przypadku np. prowadzonej na Kickstarterze (jedna z platform do przeprowadzenia kampanii społecznościowych - www.kickstarter.com) kampanii Swimmlo, w której w społeczność zrzucała się na produkt, w tym przypadku sprzętu do pływania. Crowdfunding udziałowy to coś zupełnie innego. Tutaj inwestor nabywa udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – spółka jest jego inwestycją. Inwestor staje się współudziałowcem startupu, dzięki czemu, w przyszłości może liczyć na zyski z tego tytułu. Społeczność nie inwestuje więc bezpośrednio w żaden produkt czy usługę, a w konkretną firmę. A to oznacza, że startup, w przeciwieństwie do crowdfundingu społecznościowego, nie musi zobowiązywać się do wysyłania prototypów produktów.


2. Nie chcę oddawać władzy w spółce osobom, których nie znam, nie chcę oddawać kontroli w spółce


Tutaj warto ustalić jedno – oczywiście, w przypadku crowdfundingu udziałowego inwestor nabywa udziały w spółce, ale żeby de facto mógł nią zarządzać, czy mieć decydujący wpływ na jej funkcjonowanie, musiałby nabyć większość udziałów. Tak się nie dzieje w naszym przypadku. Zazwyczaj podczas kampanii equity crowdfundingowych spółka oddaje 5% - 20% udziałów, które nabywają różni inwestorzy. Najczęściej jest to kilkanaście, lub nawet kilkadziesiąt osób. Nie ma więc mowy o tym, aby pojedynczy inwestor przejął całą firmę.

3. To mi nic nie da, szkoda prądu

Crowdfunding udziałowy cechuje się dwiema najważniejszymi korzyściami – pozwala na dofinansowanie spółki oraz jest doskonałym sposobem na wywołanie zainteresowania mediów, czy zrobienie buzzu wokół marki. Zatem jeśli Twój startup jest obecnie na etapie, w którym nie potrzebuje doinwestowania warto rozważyć czy przeprowadzenie kampanii crowdfundingowej nie może stanowić elementu strategii PR. O tym jak przygotować się do przeprowadzenia kampanii equity crowdfundingowej pisałam tutaj.


4. Mam za mały startup, chyba się nie nadaje

Na początek należy ustalić, co rozumiesz przez słowo „mały“. Czy masz na myśli liczbę osób, które pracują w spółce? A może wielkość miesięcznych przychodów? Wszystko jest kwestią względną, także rozmiar startupu. Oczywiście, jeśli dopiero myślisz o założeniu biznesu, Twój pomysł jest w powijakach, a Ty po prostu szukasz inwestorów, to w takim przypadku crowdfunding udziałowy niekoniecznie będzie dla Ciebie. Jeśli jednak jesteś startupem, który pierwsze milestony ma już za sobą, a obecnie szuka możliwości rozwoju, czy też sposobu na walidację swojego biznesu – w takim przypadku warto rozważyć kampanię equity crowdfundingową. A jeśli nadal nie jesteś pewien, czy to coś dla Ciebie i Twojego biznesu – zapraszamy do niezobowiązującego kontaktu. Podczas rozmowy postaramy się wyjaśnić wszystkie wątpliwości oraz sprawdzimy możliwości przeprowadzenia kampanii.


5. Zaraz wchodzę na NewConnect, jest już za późno

I znowu – wszystko zależy od tego co dla Ciebie oznacza „zaraz“. Crowdfunding udziałowy, jak już wcześniej wspomniałam, może być świetnym sposobem na walidację biznesu, dzięki niemu sprawdzisz, czy wycena Twojej spółki jest wiarygodna (czyli – czego możesz się spodziewać po wejściu na NewConnect). Crowdfunding udziałowy pozwoli Ci także przygotować się do IPO poprzez pomoc w rozproszeniu kapitału (min. 15% powinno znajdować się w posiadaniu inwestorów, z których każdy powinien posiadać nie więcej niż 5%). Twój debiut jest już zaplanowany? O ile nie złożyłeś jeszcze prospektu emisyjnego z wnioskiem o jego zatwierdzenie do KNF to jest jeszcze czas na kampanię – warto się zastanowić, czy crowdfunding udziałowy nie będzie dla spółki dobrą opcją jako pre-IPO.

Podsumowując

Crowdfunding udziałowy może być kolejnym krokiem w rozwoju Twojego startupu. Oczywiście, możesz mieć szereg wątpliwości związanych z przeprowadzeniem kampanii, dlatego na część z nich starałam się odpowiedzieć w tym wpisie. Wydaje Ci się, że equity crowdfunding może być dla Ciebie dobrą opcją, ale jeszcze nie masz 100% pewności? Kto pyta nie błądzi – zapraszamy do kontaktu!
Trwa ładowanie komentarzy...